Dzikie Nuty 2.0 | Gorilla Mask – Brain Drain


Kto tu wpuścił tę małpę?

Nieokiełznana dzikość, sięgającą aż do najbardziej pierwotnych instynktów, bywa atutem. Szczególnie cennym jeśli chodzi o gatunki muzyczne, które ponad kunsztowny warsztat stawiają ekspresję i bezpośredniość, a więc z jednej strony wiele odmian free, z drugiej te nurty muzyki rockowej, które pozbawione są wydumanego zadęcia. Z obu wspomnianych źródeł czerpie berlińskie trio Petera van Huffela.

Na czwartym albumie, formacja dowodzona przez osiadłego w Berlinie kanadyjskiego saksofonistę, już od pierwszych taktów pręży muskuły. Masywny riff gitary basowej, połamany perkusyjny rytm i poszarpane, skaczące frazy saksofonu altowego to nic innego jak manifest siły potężnego zwierzęcia. Co prawda tempo nie jest zabójcze, ale sam ciężar wystarczy by nabrać respektu.

Rozwój sytuacji jest łatwy do przewidzenia – sekcja rytmiczna agresywnie prze do przodu, saksofon dorzuca kolejne riffowe motywy od czasu do czasu łamiąc je improwizacją. Chwilowo następuje rozrzedzenie atmosfery, ale to tylko momenty kiedy coś odwraca uwagę bestii – o znalazła grzechotkę, pobawi się nią, bo przecież wydaje takie fajne dźwięki… Niestety zabawka w ogromnych łapskach szybko kończy żywot, a zwierzęca furia wraca ze zdwojoną siłą. Potężne cielsko ciska się po całym pomieszczeniu demolując kolejne sprzęty. I kiedy masz już uczucie, że za chwilę wszystko skończy się naprawdę niewesoło, a wściekła małpa rozerwie cię na strzępy albo rozetrze na papkę, następuje zwrot akcji. Zwierz zaczyna wesoło podrygiwać i kręcić się w kółko. Waląc pięściami w potężna klatkę piersiową oraz wyjąc radośnie goryl oznajmia swój triumf. Sprytnej małpie znów udał się żart i nastraszyła kolejną ofermę – i jak tu jej nie kochać?

English version

Unbridled wildness, reaching up to the most primal instincts, can be an advantage. Particularly valuable when it comes to music genres, which put more expression and directness into the artful workshop, on the one hand, many varieties of free music, on the other, those streams of rock music that are devoid of any imagination. The Berlin trio of Peter van Huffel draws from both of these sources.

On the fourth album, the formation led by a Canadian saxophonist settled in Berlin, flexes his muscles from the very first measures. The massive bass guitar riff, broken percussive rhythm and jagged, jumping phrases of the alto saxophone are nothing but a manifesto of the power of a powerful animal. It is true that the pace is not deadly, but the weight alone is enough to gain respect.

The development of the situation is easy to predict – the rhythm section aggressively moves forward, the saxophone adds another riff motifs from time to time breaking them with improvisation. There is a momentary thinning of the atmosphere, but these are only moments when something diverts the beast’s attention – it has found a rattle, it will play with it, because it makes such cool sounds … Unfortunately, the toy in huge paws quickly ends its life, and animal fury returns with doubled strength. A powerful body is thrown around the room demolishing more equipment. And when you have the feeling that in a moment everything will end up really miserable and the angry monkey will tear you to shreds or slash you into pulp, the action turns back. The animal begins to jolt happily and spin around. By banging his fists on the mighty chest and howling happily, the gorilla announces his triumph. The clever monkey made a joke again and frightened another offensive – and how can you not love her?

https://zdeski.wixsite.com/

Buy

+ There are no comments

Add yours

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.