Multikulti Project – Jonas Cambien Trio – A Zoology of the Future


By Marcin Jachnik

Belgijski pianista, od lat mieszkający w Oslo, nagrał wraz ze swoim triem niesamowicie piękny, ale też bardzo oryginalny album, w którym melancholijny jazzowy mainstream (a gdzieniegdzie nawet straightahead) zderzony zostaje z różnymi – wydawałoby się – pozamuzycznymi dźwiękami, a ballady płynnie przechodzą czy to w perkusyjne poszukiwania dźwiękowe, czy też transowo zapętlone konstrukcje, rozsadzane wewnętrzną energią.
Taką drogę obserwowaliśmy już w muzyce współczesnej dwudziestego stulecia (choćby w kompozycjach Ligettiego, ale też u Cage i innych awangardowych kompozytorów), obecna był również we free jazzie niemal od początku. Niepamiętam jednak, by ktoś w taki sposób traktował skupione, skandynawskie brzmienia w rodzaju nagrań choćby Torda Gustavsena. Jonas Cambien obsadza siebie tutaj w roli dekonstruktora tej muzyki i tradycji. Ale jednocześnie – słuchając tego nagrania mam głębokie przekonanie – podchodzi on do tej muzyki i nastroju z niekłamanym szacunkiem, i fascynacją. Swoją autorską muzykę z tej tradycji wywodzi, ale zderza z innymi fascynacjami. Pierwszą z nich jest free jazz. I tutaj dochodzi do głosu wyrazista, energetyczna osobowość saksofonisty André Roligheten. To właśnie on wprowadza tutaj fantastyczną free jazzową energię i wywiedzioną z muzyki lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia melodykę. Ma niezwykłą lekkość i wyczucie frazy, i doskonale rozumie się z Cambienem. Druga z tych fascynacji to perkusyjna muzyka odwołująca się amerykańskiego, transowego minimalizmu. Glass czy Reich, ale i Feldman pobrzmiewa w kompozycjach Cambiena tworząc jedność z melancholijnym, nastrojowym graniem. Tutaj, w roli partnera lider obsadził perkusistę Andreasa Wildhagena, który swoją grą podkreśla transową formułe grania. Przy tym funkcja rytmiczna perkusji płynnie zastępowana jest czy to przez fortepian lidera czy – niegubiącego ani na chwilkę swych free jazzowych konotacji – altowy saksofon Rolighetena. Tak jest choćby w niesamowitej kompozycji “We The People”, gdzie energia narasta do kulminacji i zamknięta zostaje delikatną perkusyjną kodą.

Najciekawsze jednak jest to, że muzyka tria Cambiena – w moim odbiorze – nie rozpada się na poszczególne kompozycje i frazy, ale stanowi jedną zwartą całość. Wszystko też tutaj – niczym sportowe buty – uszyte jest z jednego kawałka dźwiękowej materii, na której nie znać śladów szwów i wyraźnych granic w rytmice czy fakturze. Stworzył, mimo rozmaitych stylistyk i odwołań, całość – dzieło skończone i fascynujące. Jedno z najlepszych nagrań tego roku.

http://multikultiproject.blogspot.pt/

Buy

+ There are no comments

Add yours